O Jezusie Brodaty! Ja jednak kocham żyć. Nawet teraz, z podwyższoną gorączką, żygając co krok, bądź dwa - zależy od okazji. Nie wiem już sama czy to z nerwów, czy faktycznie od żołądka. Na nerwy biorę leki, wiec nie powinny być powodem. Coaxil, żeby się nie bać, Tranxene, żeby - jak wyżej i spać spokojnie. Już jakiś czas temu przestałam wierzyć w psychologię. Dla mnie te wszystkie rzeczy dzieją się na płaszczyźnie biochemii mózgu, bo jeszcze nie widziałam, żeby tabletka w ciągu kilku dni potrafiła przestawić komuś światopogląd.
Czyli, że - psycholog może nauczyć Cię myśleć prawidłowo, ale równie dobrze może zrobić to ktokolwiek.
Czyli, że - jeśli z mózgiem już jest ok, a dalej jesteś łajzą, to po prostu jesteś łajzą i żadne tabletki na to nie pomogą. 
Czyli, że - jeśli Twoja choroba przebiega napadowo, to pomiędzy napadami nikt nie broni Ci być normalnym człowiekiem.
A jeśli w trakcie  w trakcie napadu usiłujesz skoczyć do szybu windowego, lub wybić wszystkich sąsiadów, powinieneś brać tabletki. Jakoś tak w każdym razie.

Znowu jest mi niedobrze, nie jem praktycznie trzeci dzień - raczej mniej że nie chce, bardziej że nie mogę. Jak mi przejdzie, obiecuje sobie ogromną tabliczkę białej czekolady. Ostatnio dowiedzialam sie, że na czarną jestem uczulona. Że mam problemy z trzustką, oskrzelami, burdel hormonalnyi czośtam jeszcze. Nie łudziłam, że dawne zaburzenia przelecą po mnie jak Dzwoneczek - lekko, zgrabnie i bez śladu. Ślad i tak jest niewielki.

Znowu się trochę izoluje. Nie , żeby coś , ale nawet mi to na rękę - mam teraz trochę na głowie i pod pachami, więc ciężko z takim bagażem gdziekolwiek, chyba że usiąść i zapalić przy herbacie z rumem. (ahoj!)

Nie umiem liczyć, pisać ani rysować - nie umiem się nawet  wyartykułować, więc czego u diabła co krok słyszę, że mam potencjał? I gdzie Ci ludzie to widzą, w rzeczach których nawet podeptać nie warto.

Może jestem zgryźliwa, złośliwa, marudna i rozpieszczona. Ba! To ostatnie to napewno, reszty pewna nie jestem. Ale łądna, orginalna i utalentowana? No taka z pewnością nie.


2008-12-05 by whats. | | skomentuj! (1)

"Możliwe, że życie obraca się wokół pieniądza i dupy, ale ja nie chce takiego życia" - czy jakoś tak.
2008-11-25 by whats. | | skomentuj! (0)

When it’s missing then
you want it more
It isn’t right
Turning, turning out the door
And back to this
Leave it like it was before
And let me out
Must’ve been the end of the story

Giving it all, giving it all away
You’re gonna wake up someone
Well study it all
The wings, the crowd, your face
You’re gonna end up like one

Well, trouble at home
Travel the way you say
“The road don’t like me”
Travel away
Travel it all away
“The road’s gonna end on me”

Man, they like me
‘Cause I’m a warrior, a warrior
Stand on my feet
Dance the warrior, the warrior
Where would I be?
I’d be a warrior, a warrior

Now the strangers have caught on
And they’re riding in the backseat
The river’s gonna wash all
Yeah the river it spoke to me
It told me I’m small
And I swallowed it down
If I make it all
I’m a make you want me

Troszkę się pozmieniało. W zasadzie to wszystko poza jednym - no powiedzmy, że dwoma, trzecie przechodzi mała metamorfozę. W każdym razie, że nieważne co to kokodżambo... i tak dalej.
2008-09-11 by whats. | | skomentuj! (0)

When it’s missing then
you want it more
It isn’t right
Turning, turning out the door
And back to this
Leave it like it was before
And let me out
Must’ve been the end of the story

Giving it all, giving it all away
You’re gonna wake up someone
Well study it all
The wings, the crowd, your face
You’re gonna end up like one

Well, trouble at home
Travel the way you say
“The road don’t like me”
Travel away
Travel it all away
“The road’s gonna end on me”

Man, they like me
‘Cause I’m a warrior, a warrior
Stand on my feet
Dance the warrior, the warrior
Where would I be?
I’d be a warrior, a warrior

Now the strangers have caught on
And they’re riding in the backseat
The river’s gonna wash all
Yeah the river it spoke to me
It told me I’m small
And I swallowed it down
If I make it all
I’m a make you want me

Troszkę się pozmieniało. W zasadzie to wszystko poza jednym - no powiedzmy, że dwoma, trzecie przechodzi mała metamorfozę. W każdym razie, że nieważne co to kokodżambo... i tak dalej.
2008-09-11 by whats. | | skomentuj! (0)

23:03 - szescuesiat cztery godziny  bez snu, kilka tigerów, parenascie łyżeczek kawy i cukru, dużo mleka.
Oczy momentami zamykaja się już same, co z tego kiedy cała reszta nie chce spać (nie przekonują jej nawet nudne, tandetne amerykanskie superprodukcje.)

Szczerze to nie stać mnie na dłuższe, ambitne formy wypowiedzi. Wkoło dużo się zmienia, pieprzony Napoleon - siedzialby na dupie i sie nie wychylał, ksiazki do historii byłyby cieńsze.
Czas zostawić to co było, w koncu ile można tak sie w miejscu obracać?

It's not about how wgod you are, just about how much better you can be.

2008-08-25 by whats. | | skomentuj! (1)

I"n the book 'Eat,Pray,Love' it states the problem is that people don't understand what that word means. People think a soul mate is your perfect fit, and that's what everyone wants. But a true soul mate is a mirror, the person who brings you to your own attention so you can change. Soul mates, they come into your life just to reveal another layer of yourself to you, and one they fulfill their purpose, they leave."

Smutne? Nie do końca.

http://pl.youtube.com/watch?v=BEzbkGj7EaQ
2008-06-02 by whats. | | skomentuj! (1)

Czasami zastanawiam się, dlaczego przyznanie się do drobnych błędów kosztuje dużo więcej niż pokajanie się w przypadku wielkiej pomyłki.
No i dlaczego sumienie gryzie mnie wtedy dłużej i paskudniej. To takie troche chore, że bardziej spokoju nie daje mi to, że nie powiedzialam "dziendobry/dowidzenia", czy zasiedziałam sie u kogoś za długo nadużywajac tym samym jego gościnności, niz powiedzmy wszystkie te głupoty które w życiu udało mi się popełnić.
No i że łatwiej mi powiedzieć, że tak zadzieram nosa i jestem egoistką, niż przeprosić za powyższe - wydawało by się ,drobiażdzki. I tak zawsze, bez wzgledu na to z kim  mam do czynienia.
No, odrazu ciut lepiej. Widok z okna nie zachęca do długich spacerów, wiec siedzę i wcinam cukierki,w tle O.S.T.R - "Mówiłaś Mi" . Raz , że pasuje do pogody, dwa że najzwyczajniej mje sie podoba. Nie lubie przesadnego metaforyzowania tego co akurat leci w głośnikach.

Dzień mija lekko i przyjemnie, lubie kiedy pada.

Martwię się ciut o mamę, bo znowu parę razy upadła, ale przecież siłą jej na badania nie zaprowadzę. Staram się nie zastanawiać nad tym, że "to moja wina" , staram się nie zastanawiać nad tym czego nie powiedziałam,  a dzięki czemu... Kto wie czy wtedy nie żyłabym dalej w modelowej rodzinie 2+1.
Z cukierków Bon Pari, prym wiodą te limonkowe, zaraz po nich plasuje się pomarańcza innej firmy.

No a dziś  szef kuchni poleca :

http://dgorczyca.blogspot.com/2008/05/01.html

http://youtube.com/watch?v=5KOsJELKrz4

http://youtube.com/watch?v=IJKaup3xKhI


Ż Y C I E  J E S T  P I Ę K N E.
2008-05-20 by whats. | | skomentuj! (1)


.inqu. .triad. .sam. .ffffound. .digart. .mistrz madmat. .gizmodo. .forum.